Zabrakło znów czyjegoś głosu…

Święta Bożego Narodzenia mają w sobie mnóstwo sprzeczności. Z jednej strony w oczekiwaniu na Dzieciątko, powinniśmy się wyciszyć, skupić na idei narodzin, z drugiej popadamy w szał przygotowań, zakupów, sprzątania i odhaczania zaplanowanych prac. Przygotowujemy starannie dom, pieczemy i gotujemy nocami na spotkanie z rodziną, żeby po dwóch dniach siedzenia przy wspólnym stole mieć ich serdecznie dosyć.

Od początku grudnia obiecujemy sobie, że w tym roku zrobimy skromne święta, po czym jeszcze kilka dni po Nowym Roku płacze nasz żołądek, portfel i pękająca w szwach lodówka.
Ale najbardziej skrajne są w święta emocje. Bo wtedy dosadniej przeżywamy wspólne chwile, cieszymy się sobą, radośnie celebrujemy rodzinne przygotowania, podczas gdy w głębi serca silniej doskwiera nam brak tych, którzy byli częścią naszego życia.
I kiedy tak krzątam się po domu pucując okna albo ubierając choinkę, chłonę tę radość wspólnych chwil pachnących goździkami i cynamonem. Tylko od czasu do czasu świat nagle zatrzymuje się. I jedyne, co wtedy widzę, to puste miejsce przy stole…
Nie jestem sama, prawda? Bo każdy przecież za kimś tęskni…

Posłuchajcie

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s