A mały pociąg rusza ciuf… ciuf… ciuf…

Dokładnie za cztery miesiące wracam do pracy! Jeszcze sto dwadzieścia dni powtarzania tych samych czynności, życia według wskazówek zegara, analizowania konsystencji oraz koloru zawartości pampersa i odmierzania minilitrów kaszek, zupek, tudzież herbatek.

Uwielbiam B2. Wypełnił niemożebną lukę w moim świecie. Czekałam na niego z niecierpliwością i osiągnęłam pełnię szczęścia w dniu jego narodzin.

Ale…

Zarwane noce, brak czasu nawet na złożenie sobie porządnej kanapki (o obiedzie albo ciepłej kolacji nawet nie marzę), upaprane mlekiem ubrania, tony pieluch w torebce, powyrywane w zabawie włosy i zdarta do krwi skóra dekoltu zaczyna powoli wyrzynać w mojej psychice drobne banieczki rozdrażnienia, które w każdej chwili mogą pieprznąć i zrobić grubą rozpierduchę. W dodatku większą część dnia spędzam z dzieciakami sama, bo B pracuje do późnych godzin wieczornych.  I na mojej głowie jest praktycznie wszystko – od zwykłej opieki nad B2, zajęciami B1 – korkami, basenem, zebraniami w szkole, zadaniami domowymi, lekarzami, papierologią urzędową aż po domowe obowiązki. 

Moje wyjścia z domu ograniczają się do spacerów stałą trasą, horyzont wyznaczają ściany domu, przy dobrych wiatrach płot albo bramka sąsiadki. Szczytem brawury staje się wyjazd na zakupy (przypominający wyścig z czasem, laktacją i wytrzymałością małej przylepy).

Ostatnio łapię się nawet na tym, że na chwilę wybijam się ze świadomości i wpatrując się w jeden przedmiot, wyłączam myślenie. Nie ma wtedy świata wokół mnie. Czuję się tak, jakby czas na moment się zatrzymał. Szybko wracam do siebie i łapie mnie frustracja na myśl, że znowu minuta nie różni się od minuty…

To tak jak w jednej reklamie – „mały pociąg rusza ciuf… ciuf… ciuf…”

Jedynym odbiciem od bylejakości kurodomowienia jest dla mnie moment, gdy dzieciaki śpią, a ja mogę posiedzieć sam na sam z moim blogiem…

Dlatego tęsknię za swoją pracą, za codziennymi emocjami, szybkim tempem życia i wyzwaniami, które nie pozwalają na rutynę. Wtedy powrót do domu jest dla mnie przyjemnością a czas spędzony z dzieciakami daje mnóstwo pozytywnej energii.

Nie chcę przenosić na domowników mojej frustracji, choć to niełatwe. Wiem, że szczęśliwa mama to radosne dzieci. No cóż, zaciskam zęby i odliczam dni…

Reklamy

5 thoughts on “A mały pociąg rusza ciuf… ciuf… ciuf…

  1. Mam wrażenie, że balans między życiem zawodowym, a rodzinnym jest czymś idealnym. Mimo to, aktualnie jestem w takim momencie życia, że przygotowuję sobie grunt pod urlop macierzyński, który zacznę zapewne w ciągu kilku lat. Z myślą o tym, zajęłam się copywritingiem na poważnie, by w razie potrzeby, gdy będzie trzeba zostać z dzieckiem/dziećmi w domu dłużej niż rok, będę mogła porzucić etat. To mój plan awaryjny, jednak finalnie chyba bym wolała zostać przy pracy. Chyba każda mama w pewnym momencie boryka się z dylematem. Takie wpisy jak Twój pozwalają poczuć się raźniej. W końcu wszystkie razem mamy ten sam problem 😉 Pozdrawiam

    Polubienie

    1. Dziękuję. Właśnie o to mi chodzi. Chcę pokazać, że nie musimy być idealne. A tęsknota za pracą to nic złego. Wiesz, ja planowałam przed ciążą, że zostanę w domu 2 lata i 6 miesięcy (taką możliwość mam w mojej pracy) a potem jeszcze przemyślę wychowawczy. Ale po roku życia tylko dziećmi chcę już uciekać! Chyba te 12 miesięcy to optymalny czas, w którym zwykła kobieta – ta z wadami i słabościami – jest w stanie nie zwariować.

      Polubienie

      1. Jestem właśnie po pierwszym tygodniu pracy, do której wróciłam po niemal dwóch latach, w tym po roku “siedzenia w domu” z dzieckiem. Bałam się tego powrotu, ale stwierdzam, że choć moja doba skurczyła się teraz jeszcze bardziej, to chyba brakowało mi takiej odskoczni.
        Acz uważam, że to powinno być kwestią wolnego wyboru między powrotem do pracy, a choć dwoma latami wychowawczego. Płatnymi, w sensie. Wydaje mi się, że jednak roczne dziecko jest za małe na siedzenie po 10 godzin dziennie w żłobku, a tyle musiałoby siedzieć moje licząc czas moich dojazdów do pracy. I tu powinna być możliwość zostania z dzieckiem w domu.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s