Uroczyście oświadczam…

1-stycznia-pod-sic582ownic485

Dziś w klimacie noworocznym…

Jest taki dzień, który został odkryty przez kogo? Oczywiście, że przez amerykańskich naukowców. Nazywa się Blue Monday. 

To najbardziej depresyjny dzień w roku. Przypada mniej więcej na trzeci tydzień stycznia. 

Skąd się wziął? Otóż wyliczono, że – oprócz brzydkiej, styczniowej aury i lokalizacji księżyca – to właśnie czas, kiedy uświadamiamy sobie, że nasze postanowienia noworoczne poszły z dymem… I właśnie to nas przygnębia najbardziej. Tracimy chęci i zapał, przez co wszystko wydaje nam się beznadziejne. 

Skoro i tak nic z tego nie wyjdzie, po co te wszystkie obietnice i niemożliwe do spełnienia założenia? Wpieprzając resztki świątecznego sernika wyobrażamy sobie lato 2018, plażę, morze i nas – rozmiar 34, 90x60x90, a za nami sznur facetów… Bo przecież idzie nowy rok a wraz z nim POSTANOWIENIA! W głowach kobiet rodzi się tysiąc myśli, w których widzą swoją noworoczną wersję: stanę się najlepsza, najmądrzejsza, schudnę sto kilo i nauczę się sześciu języków. Codziennie będę jeździć konno, chodzić na basen, siłownię, jogę i do terapeuty. Pójdę na kurs gotowania, tańca, szydełkowania, garncarstwa i NLP. Będę odwiedzać rodziców, ciotki, babcie, teściów i nie pokłócę się z nikim, nauczę się salsy, walca i tanga, codziennie będę biegać rano i wieczorem. Kupię psa, zmienię pracę, wyrzucę stare buty, powiem mu/jej, co tak naprawdę myślę i codziennie przeczytam jedną książkę. Wszystko zrobię! 

Dobrze, że zapał umiera wraz z nadejściem drugiego dnia stycznia, bo by chyba tych Blumondajów musiało być 365 w roku…

Kolejny rok przed nami!  Życzę wszystkim wielu ambitnych (niejednodniowych) postanowień!

I pamiętajcie:

Reklamy

Holizm społeczny

Człowiek otyły zajmuje w społeczeństwie podobne miejsce jak alkoholik. Jeden i drugi zazwyczaj jest wykluczony przez otoczenie. Pozbawieni empatii ludzie klasyfikują wszystkich na podstawie tego, co widzą. Nadwaga często przeszkadza w zachowaniu pełnej higieny, sprawia, że niewolnik kilogramów bardziej się poci, jest mniej atrakcyjny i niekoniecznie cieszy oko swoim wyglądem. Ludzie idą na skróty, wolą to, co piękne i higieniczne. Szkoda im czasu na poznawanie wnętrza drugiej osoby, dlatego z biegu usuwają ze swojego otoczenia każdego, kto nie pasuje do ich wizualnego ideału…
Dzieci od najmłodszych lat podświadomie są bombardowane komunikatami, że otyły człowiek to ktoś, kogo należy odbierać negatywnie. W bajkach gruby człowiek jest zazwyczaj uosobieniem czarnego charakteru.
Stąd też wielu otyłych to ludzie samotni, zamknięci w sobie. Niejedna krzywda, jakiej doświadczyli ze strony społeczeństwa, sprawiła, że z dystansem podchodzą do obcych, rzadko nawiązują nowe znajomości a już na pewno nie próbują pierwsi wyciągać do kogokolwiek ręki.
Społeczeństwo gardzi tymi, którzy odstają od ustalonej przez nie normy. Alkoholicy i ludzie otyli postrzegani są jako słabi, pozbawieni ambicji i niekonsekwentni.
Bareja w jednym ze swoich filmów pokazał stereotyp alkoholika, jako złodzieja. Pamiętam te słowa: „pijak i złodziej, bo każdy pijak to złodziej”… Tu by można to sparafrazować: „grubas i brudas, bo każdy grubas to brudas…”